RSS
piątek, 25 lipca 2014
Powrót córki marnotrawnej :(

Nie było mnie tu ooooooo albo jeszcze dłużej ....

Przybyło mnie trochę w ostatnim czasie i czas coś z tym zrobić ....

Biorę się za siebie ....

czwartek, 24 stycznia 2013
Podsumowanie 11-to dniowj diety w/g dr. E.Dąbrowskiej

Dziś rano, po 11 dniach diety ,waga wynosiła 70,9 kg  !

W sumie zaczęłam wagą  75,3 kg ,czyli ubyło mnie 4,4 kg !

I tak się bardzo cieszę ,że jestem lżejsza choć myślałam,że dam radę dłużej dietować ,a od dziś wychodzenie z diety przez kolejne 11 dni ,a potem zdrowe żywienie .Cel jak zawsze ambitny ,a co z tego wyniknie ,czas pokarze ;-)

Znam siebie ,więc nie będę się zarzekać ,ale będę się starać :-)

Dzwoniłam już do poradni onkologicznej i nikt nie odbiera ,chyba muszę się tam udać osobiście,a tak mi się nie chce :-(

Mam doła :-(

Ech ... Ale ja mam słabą psychikę :-(

09:05, hipcia45
Link Komentarze (3) »
Dzień 11 mojej dietki i koniec zarazem :-(

Na godz. 10:45 pojechałam do przychodni na umówioną mammografię  i po rejestracji czekałam ok,10 min. SUPER ! Bo w około chorzy i cierpiący ludzie źle na mnie wpływają :-( Bardzo mi ich żal i zaraz sobie wyobrażam,że ja też jestem chora i to na najgorsze :-(

Bardzo miła pani radiolog poprosiła mnie do gabinetu i zrobiła króciutki wywiad .Potem przystąpiła z wielką delikatnością do układania moich piersi ( po kolei oczywiście) na płytce i drugą przyciskała :-( Myślałam,że się z bólu popłaczę :-( Co za koszmar !  Byłam jednak dzielna i tylko syknęłam ;-(

Niestety na zdjęciu lewej piersi oprócz tego mojego już zaprzyjaźnionego torbielka zobaczyłam inne zmiany ,co bardzo mnie zdołowało :-( Muszę umówić się do onkologa i zobaczymy .

Przyszłam do domu w kiepskim nastroju i sięgnęłam po niedozwolony produkt na mojej diecie :-( ( zjadłam dwie łyżki owsianki ,którą syn zostawił w miseczce),potem  podziubałam słonecznik .Wieczorem ,oglądając film ,zobaczyłam na stole dwa kawałki batonika nadziewanego tofii - syn zostawił ,bo mu nie smakował ,a mój ulubiony :-(  I tak mnie kusił ,że już chciałam zjeść ! Mój mąż szybko zareagował i zjadł pierwszy ,bo wiedział ,że jak zjem ,to po mnie ;-( No i tak uchronił mnie od napadu słodyczowego  i zaprzepaszczenia tego co już osiągnęłam :-) Ale zła byłam na niego ! Nawet myślałam,że sobie coś upichcę ,ale było już późno i zmęczona byłam całym dniem i wrażeniami ,że poszłam spać.A dziś mu podziękowałam :-)

Niemniej jednak dieta w/g dr.Dąbrowskiej została przerwana ! Trudno :-( Ale nie oznacza to ,że wrócę do złego odżywiania .Pomału zacznę wychodzić z diety wprowadzając  codziennie jakiś nowy owoc lub warzywko ,żeby nie wystąpiło jojo .Póki co zamierzam jak najdłużej  się da nie sięgać po słodycze i zdrowo jeść.Tym bardziej, że meżuś także postanowił zgubić co nieco ,to będzie mi łatwiej :-)

Dzień 11, waga 71,6 kg ( -0,1 kg)

08:53, hipcia45
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2013
Wizyta w przychodni - szok !

Dzień 10 mojej dietki :-)

Byłam dziś zarejestrować się do lekarzy z myślą ,że za jakiś czas dopiero będą wizyty i przeżyłam szok ,pozytywny raczej ale szok  :-)

Do ogólnego co prawda mam termin dopiero na 30.01.13 r ,bo powiedziałam,że tylko kontrolnie na badania ,a gdybym była chora,to musiałabym się zapytać mojej pani doktor czy mnie przyjmie, a wiem, że przyjęłaby bo nieraz tak się zdarzyło :-)

Następnie udałam się na pięterko do poradni K i wyobraźcie sobie,że zostałam przyjęta natychmiast ! :-D Pani doktor zbadała mnie,pobrała materiał do cytologii i sama z siebie  zapytała, czy nie chciałabym zrobić mammografii ?

Po prostu oniemiałam , jak się pozmieniało na lepsze :-) Nie dość ,że nie potrzeba żadnych zaświadczeń z zakładu pracy ,to jeszcze dodatkowe badania proponują za darmo ;-)

Ale to nie koniec !

Zadzwoniłam do przychodni gdzie dostałam skierowanie i termin jest na jutro ha !

I co Wy na to ?

Morał z tego taki, że trzeba chodzić do lekarza , a oni zadbają o profilaktykę i skierują nas gdzie trzeba ;-)

Mam nadzieję ,że nic mi nie wykryją i wszystko będzie ok ! :-)

Dziś dużo latania po mieście miałam i jadłam prawie same jabłka . Teraz dopiero zjadłam gotowane buraki na ciepło . Piłam soki i herbatki ziołowe. Zjadłam 2 duże kiszone ogórki w sklepie ;-) Ekspedientka się śmiała i tak dziwnie na mnie spojrzała ... chyba pomyślała, że jestem w ciąży ;-)  W moim wieku teraz to podobno nie jest straszna rzadkość  ;-)

Wkraczam małymi kroczkami w okres menopauzalny i trzeba się mocno pilnować ,żeby zamiast babcią nie zostać trzeci raz mamą  ;-)

Uwielbiam dzieci , ale już raczej czekam na wnuki ,choć córka nawet słyszeć na razie nie chce ;-)

Dzień 10 ,waga 71,7 kg (-0,0 kg)

17:33, hipcia45
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Dzień 9 mojej dietki :-)

Wczoraj nie miałam sposobności zasiąść do komputera, ale nie omieszkałam się zważyć, więc dziś nadrobię

Wczoraj byliśmy u babci  na obiedzie i cieście .Ja oczywiście soczek z marchewki i selera, grejfrut i jabłuszka  Na ciepło ugotowałam sobie brokuł z warzywkami  i zmiksowałam z czego wyszedł pyszny krem brokułowy

Potem zielona herbatka i reszta tego kremu brokułowego na kolację .

Dzień 8 ,waga 71,9 kg (-0,7 kg)

Dziś od rana jeździłam rowerem oczywiście do lekarza po recepty dla babci ,a potem do apteki po leki ,potem zakupy i wróciłam padnięta do domu.Na dworze mróz i wiatr ,zmarzły mi ręce i twarz ale poza tym wszystko ok ,bo dozę gimnastyki mam zaliczoną 

Na śniadanie zjadłam jak zwykle startą marchewkę z selerem i jabłkami (wiem,że jestem nudna ale po prostu to lubię i mnie syci )

Na obiad ugotowałam sobie buraczki ,starłam je ,dodałam odrobinę chrzanu i zjadłam na ciepło - były bardzo rozgrzewające  i sycące .W ogóle teraz jem jakoś mniej niż na początku ,ale sobie nie żałuję ,wcinam jabłka i marchewkę międzyczasie jak królik i jest ok .Samopoczucie bardzo dobre i waga leci w dół Moje żylaki nic a nic nie dają się we znaki

Jutro idę się zarejestrować na badania kontrolne do przychodni do ogólnego ,do ginekologa i onkologa.Nie wiem kiedy będą wizyty ale poczekam pewnie trochę

Dzień 9,waga  71,7 kg (- 0,2 kg)

 



sobota, 19 stycznia 2013
Mija 7 dzień mojej dietki - 2,7 kg !

Dziś mija 7  dzień diety i suma sumarum jestem lżejsza 

Dzień 7 ,waga 72,6 kg ( -0,1 kg) ,a od początku diety -2,7 kg



18:28, hipcia45
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 stycznia 2013
Dzień 6 mojej dietki :-)

Jestem wykończona Jak wyjechałam o 8 rano rowerem ,tak niedawno wróciłam ufff...

Byłam u babci ,upiekłam szarlotkę na niedzielę ,bo wnuki przyjdą na Dzień Babci

Ja też pójdę ale wezmę ze sobą grejfruta ;-)  Babcia się śmiała jak jej powiedziałam ,że przyjdę ze swoim "gościńcem"

Po pieczeniu posprzątałam u babci ,a w powrotnej drodze zajechałam do Kauflandu po zakupy .I nakupowałam dużo warzyw i owoców .Plecak miałam strasznie ciężki ,a chodniki są bardzo zaśnieżone ,a właściwie taka bryja ,śnieg z solą nieodgarnięty i ciężko się jeździ ,koła latają ,ale jakoś dotarłam  .

Na śniadanko zjadałam dwa jabłuszka ,bo nie chciało mi się trzeć i wypiłam soczek marchwiowo-selerowy (własny -wyciśnięty),u babci zjadłam grejfruta dużego czerwonego .... mniam ,a teraz na obiad zupkę warzywną ale taka gęstą ,że prawie jak bigos :-)

Jestem ojedzona i zmęczona .Teraz normalnie to już bym miała wypite co najmniej 2 kawusie i mnóstwo słodyczy  zjedzone na pociechę ;-)

Ale twarda jestem ,trzymam się nadal ;-)

Dziś córka do mnie zadzwoniła,że ćwiczyła razem z Petrą "Cardio dla początkujących" i stwierdziła,że jej  kondycja jest równa zeru :-) ,a ma 25 lat .To ja sobie myślę ,że nie jest ze mną tak źle ,dla mnie te ćwiczenia są akurat nie za lekko ,ale nie wykańczają mnie .Czuję się po nich dobrze rozgrzana i trochę zmęczona ,ale nie padam na buzię mimo swoich już skończonych 47 lat

Dzień 5 ,waga 72,7 kg (-0,1kg)

czwartek, 17 stycznia 2013
Dzień 5 mojej dietki :-)

Ufff... ale zimno ... zawsze na tej diecie jest mi zimno,ubrana jestem jak na sybir,piję gorący barszczyk czerwony   ze swojego zakwasu ale mimo to czuję zimno brrr...Brak energetycznych potraw daje się we znaki i to jest jedyny minus tej diety      Lepiej ją stosować latem gdy na dworze gorąco     Ale nie ma co narzekać jest ok .



Dziś zjadłam pomidorki z cebulką i ugotowanego kalafiora ( kawałek).Wypiłam herbatkę z pokrzywy ,a zaraz się zabiorę za robienie soku z marchwi i jabłek .

Na obiad gotuje się zupa jarzynowa .A międzyczasie jak zwykle jabłka,marchewka,pomidorki koktajlowe do pogryzania

Podjadam też kiszoną kapustkę i ogórki ,tak po prostu bez niczego ,a czasem z cebulką - zależy od zachcianki

Waga stanęła tzn że zbędna woda chyba "odparowała",a teraz zacznę gubić tłuszcyk 

Znalazłam fajne ćwiczenia w internecie "cardio dla początkujących" filmiki Patry Kolber ,rewelka dla tych co nie mają za dużo kasy na fitnes Cluby itp. W domu w każdej chwili można poćwiczyć dla zdrowia i urody    I już nie ma żadnych wykrętów ,że środków brak czy czasu na dojazd 

Dzień 5 ,waga 72,8 kg ( -0,0 kg )

 

środa, 16 stycznia 2013
Dzień 4 mojej dietki :-)

Dzień 4  zaczęłam  podobnie do poprzednich : szklanka wody mineralnej ,kubek zielonej herbaty  i grejfrut  .

Zrobiłam sobie ciepłą kąpiel   i takie tam zabiegi kosmetyczne   upiększające   Trochę dobroci dla ciała

Na obiad zrobię leczo z papryki .Międzyczasie będę jadła  jabłka  ,marcheweczkę pokrojona w talarki i zawsze pod ręką  ,pomidorki ,rzodkiewka,itd...  Super,że można jeść ile się chce ale oczywiście tylko te dozwolone produkty .

Najgorsze,że muszę gotować również dla męża i syna    No ale jakoś daję radę ,w końcu to nie pierwszy raz

 

Dzień 4 ,waga 72,8 kg (-1,0 kg

 

 

11:10, hipcia45
Link Komentarze (2) »
Dzień 3 mojej dietki .

Dzień 3 (15.01.12r.) dietki minął i całkiem dobrze się czuję :-)

Mrozek na dworze mi sprzyja ,przejażdżka rowerowa zaliczona

Waga leci w dół ,co mnie bardzo cieszy ,choć wiem,że to tylko woda ,a na tkankę tłuszczową przyjdzie czas niebawem ,to i tak jest motywujące :-)

Dzień 3 ,waga 73,8 kg (-0,80 kg)



 



08:17, hipcia45
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6